Człowiek-pająk
Pomimo natychmiastowych skojarzeń z bohaterem marvelowskich komiksów, mowa tu będzie o prawdziwym mistrzu wspinaczki, Alainie Robercie, który słynie z wspinania się na najwyższe budynki świata. Pochodzący z Francji 47-mio latek na początku zeszłego miesiąca osiągnął szczyt trzeciego co do wysokości drapacza chmur na świecie, bliźniaczych wież Petronas Twin Towers w malezyjskim Kuala Lumpur. Wieże liczą 88 pięter i 452 metry wysokości. Dla Roberta była to trzecia próba wspięcia się na tę imponującą budowlę – wszystkie poprzednie udaremniała policja. Tym razem również został aresztowany, lecz nie przed osiągnięciem swojego upragnionego celu.

W dotychczasowym dorobku Roberta znajdują się już takie słynne budowle, jak Wieża Eiffla, Empire State Building, Hotel Marriott w Warszawie oraz najwyższy obecnie budynek świata, Taipei 101 na Tajwanie (do czasu oficjalnego otwarcia Burdż Dubai w Dubaju). Wszędzie, gdzie się pojawia, przyciąga tłumy widzów oraz media zafascynowane jego nietypowymi wyczynami, a jego kroki pilnie obserwują siły policyjne. To, co robi, jest nielegalne, dlatego za każdym razem musi niezauważenie przemykać obok czujnych władz. Pomimo bycia na bakier z prawem i licznych aresztowań, nigdy nie został zatrzymany na dłużej niż kilka dni, choć jego hobby kosztuje go niemałe grzywny. W ciągu całej swojej kariery uzyskał tak wielką popularność, że niejednokrotnie wynajmowany był do udziału w kampaniach reklamowych, jak w przypadku filmu „Spider-Man”, kiedy to wspiął się na budynek Lloyda w Londynie i wywiesił na nim banner promujący premierę filmu na brytyjskim kanale Sky Movies. Deweloperzy sami proponują mu wspinaczkę na ich budynki, bo sylwetka wspinającego się po nich Francuza dodaje im prestiżu. Liczba budynków, które znajdą się w jego dorobku sięgnie wkrótce magicznej wartości 100.
Dla Roberta wspinanie się jest prawdziwą pasją. Uprawia ją odkąd skończył pięć lat, lecz jego kariera jako wspinacza miejskiego rozpoczęła się, gdy miał lat dwanaście. Zapomniał wtedy kluczy do domu i nie mógł dostać się na ósme piętro, na którym znajdowało się mieszkanie jego rodziców. Zamiast bezczynnie na nich czekać, po prostu wspiął się po zewnętrznej ścianie budynku. Do tej pory przeżył dwa wypadki – w wieku dziewiętnastu i dwudziestu lat spadł z wysokości piętnastu metrów, co, według prognoz lekarzy, miało uczynić go niepełnosprawnym. Powiedziano mu, że nie będzie mógł więcej się wspinać, lecz w ciągu sześciu miesięcy Robert z powrotem wisiał na skałach. Powrócił do zdobywania budynków po intensywnych treningach we francuskich Alpach.
W wielu wywiadach podkreśla, że wspinanie się na wieżowce daje mu wolność, ryzyko z nim związane sprawia mu nieukrywaną przyjemność, a brak zabezpieczeń – niepowtarzalne emocje. Nie ukrywa, że robienie czegoś wbrew prawu i uciekanie przed policją to dla niego niesamowita frajda. Nie próbuje też udawać, że nie boi się śmierci. Świadomość, że w każdej minucie wspinaczki wisi nad nim groźba nie jest mu obca, powtarza jednak, że w obliczu zagrożenia należy walczyć aż do końca. Zwycięstwo w postaci dotarcia na szczyt daje poczucie, jakby dostało się szansę na nowe życie.
Kolejnym krokiem w karierze Francuza z pewnością będzie otwierany w grudniu Burdż Dubai, który ma wysokość 162 pięter i 818 metrów. W jego własnej opinii nie będzie to łatwe zadanie, w jednak w jego „zawodzie” nie ma miejsca na strach. Kibicować mu będzie cały świat.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.