Gmach KKO

wybudowany w 1936 roku, wg. projektu S. Tabeńskiego. Chorzowski „drapacz chmur”.

46 metrów wysokości (niektóre źródła podają kilka metrów mniej), jeden z najwyższych budynków wybudowanych w czaach II RP. To wszystko w 100 tys. (wtedy i teraz) Chorzowie.

Gdy został oddany do użytku, mienił się kolorami żółtego piaskowca na cokole oraz odcieniami tynków, które dziś są niewidoczne pod grubą warstwą brudu. Pod tym brudem jest świetna bryła. Elewacje mają na całej wysokości smukłe pilastry, które niczym żyletki tną ściany i dodają budowli dynamizmu.

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kiedy go wybudowano był powiewem luksusu, w wyższej, dziewięciopiętrowej części mieściło się 19 olbrzymich apartamentów. Największe miały nawet 260 m kw. powierzchni i dziewięć pokoi. Wnętrza były nowoczesne – w środku klatki schodowej umieszczono przeszkloną windę, w mieszkaniach były całkowicie zelektryfikowane kuchnie.

6 lat wcześniej w sąsiednich Katowicach wybudowano innego drapacza chmur. Łączy ich konstrukcja stalowa, tzw. „szkielet chicagowski”. To samo rozwiązanie stosowano przy budowie wysokościowców za oceanem.

Ten chorzowski budynek jest bez wątpienia jednym z ważniejszych dzieł przedwojennego modernizmu na Śląsku. Po wielu latach doczekał się zasłużonego remontu, którego efekt ma wyznaczać poziom dla modernizacji architektury z tego okresu.

Dodaj komentarz