Pływające domy

Traktowanie świata jak globalnej wioski przybiera coraz dosłowniejsze znaczenie. Gdybyśmy kiedykolwiek zapragnęli często zmieniać miejsce zamieszkania a jednocześnie zabierać ze sobą za każdym razem cały dom nie ma nic prostszego zdecydować się na pływający dom.
Wobec ocieplenia klimatu, podnoszenia się poziomu wód oraz kurczącej przestrzeni budowlanej na lądzie Holendrzy zdecydowali się rozpocząć przystosowywanie ludności do życia w pływających osiedlach. Domy budowane są z drewna oraz lekkiego aluminium. Są połączone ze sobą łatwo odłączanymi chodnikami a w razie konieczności nic nie stoi na przeszkodzie by dom odholować w inne miejsce.
Holandia, której niemal 50% powierzchni znajduje się poniżej poziomu morza od zawsze borykała się z problemem wdzierającej się na jej terytorium wody. Tamy oraz groble powoli przestają wystarczać bowiem w przeciągu ostatnich 100 lat średni poziom wód podniósł się o około 20 cm. Wybiegając w przyszłość Holendrzy postanowili stopniowo wdrażać ideę osiedlania się na wodzie, która zapewnić ma bezpieczeństwo. Koszt wybudowania jednego „pływającego domu” zamyka się w przedziale od 180 000 do 500 000$. Dla jednych jest to doskonały przepis na wolność i bezpieczeństwo oraz odmianę od codziennego stylu życia jednak dla innych takie rozwiązanie budzi mieszane uczucia i choćby brak kawałka własnego ogrodu oraz bliskość stałego lądu jest czymś z czym nie można iść na kompromis.

Dodaj komentarz