Znowu coś z Drezna..
Kolejny przykład z Drezna, tym razem coś z tamtejszego odbudowanego Starego Miasta. Współczesna plomba wstawiona między rekonstruowane stare kamienice.

fot. Tomasz Partyka / flickr.com
W Polsce w ciągu ostatnich lat „odbudowano” wiele spośród zniszczonych w trakcie II wojny centrów miast. Przodują w tym Głogów i Elbląg, a efekty tego w większości wyglądają kuriozalnie – zamiast prawdziwych, rzetelnych rekonstrukcji wychodzą postmodernistyczne styropianowe potwory w jaskrawych barwach nie mające nic wspólnego z tym co stało tam przed wybuchem wojny.
Jak to się robi w Dreźnie? Rekonstruowane (mniej lub bardziej wiernie) są najbardziej wartościowe budynki, uzupełniane przy tym nowszą zabudową, która harmonijnie wpisuję się w zabytkowy układ urbanistyczny Starego Miasta. Stonowane kolory, dobrze dobrane proporcje, najwyższej jakości materiały wykończeniowe.

fot. Tomasz Partyka / flickr.com
W tym konkretnym przypadku trochę gryzie się z resztą dach. Wygląda zbyt archaicznie w stosunku do reszty budynku. Podobnie postąpili zresztą w tym przypadku:

fot. Tomasz Partyka / flickr.com
Połączenie piaskowca, okien w kolorze grafitu zestawionych z czerwonym szkłem i czerwoną dachówką z podmiejskiego domku może i nie jest najszczęśliwsze. Ale…
Zawsze można iść tą drogą, nie?:

fot. Misconduct / skyscrapercity.com
Przykład z „przyszłej perły polskiego postmodernizmu” – Głogowa. Tam spieniony polistyren (styropian) oraz farby w jaskrawych kolorom dają polskim architektom nieograniczone możliwości kreowania architektury, którą mgr inż. Barbara Bielecka (ta od bazyliki w Licheniu) określiła kiedyś Gusto Polacco.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.