Rowerzyści: jak to się robi w Berlinie

Dzięki współfinansowanemu przez Unię Europejską wyjazdowi, przedstawiciele organizacji „Miasta dla rowerów” mieli okazję na własne oczy zobaczyć, jak to się dzieje, że w Niemczech i Holandii nawet w wielkich miastach infrastruktura rowerowa funkcjonuje bez zarzutu.

Z opublikowanego na łamach Krytyki Politycznej raportu łatwo wysnuć kilka przydatnych wniosków.
Po pierwsze, wyżej wymienione kraje stosują politykę spowalniania ruchu w miastach przez przewężenia, przepisy i dodatkowe spowalniacze.
Po drugie, rowerzystom są przyznane specjalne ulice, gdzie samochodom nie wolno ich wyprzedzać.
Po trzecie, Berlin jest podzielony na sektory, między którymi nie można się przemieścić, natomiast na dwuśladzie – jak najbardziej. Aby uniknąć niepraktycznych objazdów, obywatela już wolą przesiąść się na bardziej ekologiczny środek komunikacji.
Po czwarte, progi, spowalniacze i inne „detale” są zaprojektowane z myślą o wygodzie pieszych i rowerzystów.

Widać można odnieść sukces w promocji rowerów, potrzeba tylko konsekwencji, która w polskich warunkach zostałaby zapewne nazwana zamachem na wolność osobistą.

Zważmy, że dla wielu miast redukcja liczby samochodów to kwestia życia i śmierci. Holenderskie miasta i ich wąskie, malownicze uliczki z nie zawsze idealnie stabilnymi zabytkowymi budynkami po prostu nie wytrzymałyby dużej ilości samochodów na ulicach.

Skoro możemy czerpać z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów, pozostaje wziąć się do dzieła, aby nasze ścieżki nie wyglądały jak na załączonym obrazku.

Upadek chińskiego imperium rowerowego?

Wiadomości o wzroście Chin jako światowej potęgi płyną zewsząd i są coraz głośniejsze. Jednak wzrost gospodarczy ma swoje negatywne strony. Chiny od dawna były znane jako imperium rowerowe: ze względu na zagęszczenie ludności i jej niezamożność ludzie w miastach i na wsiach bardzo często wybierali rower jako środek komunikacji. Tymczasem opiewana przez Katie Melua obfitość zmierza ku końcowi: Chińczycy przesiadają się do samochodów. Już cztery lata temu Pekin zawiesił rejestrację rowerów jako środka transportu, a już można obserwować efekty.

Jak każda zmiana w Chinach, ta także ma monstrualne konsekwencje: zanieczyszczenie miast rośnie w przerażającym tempie, nie mówiąc już o tym, że w mieście, gdzie nie starcza miejsc dla ludzi, trudno będzie o miejsca parkingowe.  Rząd Państwa Środka musiał przedsięwziąć środki zaradcze i zacząć polecać kompromis motoryzacyjny: rowery elektryczne.

Czy rowery w Warszawie mają przyszłość – projekt parkingu

Pewien student Politechniki Warszawskiej obronił właśnie pracę magisterką, w której przedstawia swoją wizję Warszawy – stawiającą na komunikację rowerową. W pracy, którą zainteresował się sam Ratusz, świeżo upieczony absolwent argumentuje, że w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony ocieplenia klimatu nowoczesne miasto, jakim bezsprzecznie jest Warszawa, powinno zmienić swój sposób myślenia i przestawić się promowania ruchu samochodowego na rowerowy. W projekcie studenta znalazły się plany na wybudowanie bezpiecznych ścieżek rowerowych, których głównym punktem byłby Centralny Parking Rowerowy. Obiekt ten miałby znajdować się pomiędzy Dworcem Centralnym a ul. Emilii Plater, gdzie obecnie mieści się parking dla samochodów. Continue reading